Pytania i odpowiedzi

27 kwiecień 2017
Szanowny Panie Prezydencie, Z informacji prasowych wynika, że ruszają przygotowania do budowy przeprawy nad torami PKP w rejonie ulic Grunwaldzkiej i Broniewskiego. Zwracam się z uprzejmym zapytaniem o długoterminowe oczekiwania Miasta w zakresie skomunikowania nowego wiaduktu z innymi drogami w naszym powiecie na południe od linii kolejowej. W szczególności chciałbym zapytać czy Miasto w planach długoterminowych samodzielnie lub/i w porozumieniu z innymi jednostkami samorządu terytorialnego, lub/i władzami województwa mazowieckiego, lub/i właściwymi zarządcami dróg chce zapewnić zjazd z drogi wojewódzkiej nr 719 (al. Jerozolimskie) np. w ul. Grunwaldzką, lub w inną drogę prowadząca do nowoprojektowanego wiaduktu? Zwracam się również z uprzejmym zapytaniem o długoterminowe oczekiwania Miasta w zakresie skomunikowania nowego wiaduktu z innymi drogami w naszym powiecie po stronie północnej linii kolejowej. W szczególności chciałbym zapytać, którędy Miasto w planach długoterminowych samodzielnie lub/i w porozumieniu z innymi jednostkami samorządu terytorialnego, lub/i władzami województwa mazowieckiego, lub/i właściwymi zarządcami dróg chce pokierować ruch w kierunku północnym. W szczególności czy planowana jest budowa nowej drogi po stronie północnej nowoprojektowanego wiaduktu, która odbierze ruch samochodów napływający z południa a kierujących się w kierunku Ożarowa Mazowieckiego, lub autostrady A2. Jeśli taka inwestycja jest planowana to uprzejma prośba o wskazanie, którędy będzie ona prowadzić. Być może plany dotyczą modernizacji obecnych dróg, które mają odebrać ruch kołowy napływający z południa w kierunku Ożarowa Mazowieckiego, lub autostrady A2. Jeśli planowana jest modernizacja istniejących dróg to uprzejma prośba o wskazanie, którymi ulicami ten ciąg komunikacyjny będzie przebiegał. Z wyrazami szacunku

06 maj 2017
Dzień dobry. W Pruszkowie ma siedzibę Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego, utworzone przez Pana Stefana Woydę, archeologa. Pan Woyda w czasie swej działalności naukowej, odkrył i zarejestrował wiele stanowisk archeologicznych, głównie na obszarze Mazowsza Zachodniego. Muzeum pruszkowskie miało gromadzić, opracowywać i udostępniać zbiory archeologiczne, ze szczególnym uwzględnieniem zabytków powiązanych z dawnymi wytopami żelaza, pochodzących właśnie z rejestrowanych gównie przez Pana Stefana Woydę stanowisk. Rozwijające się budownictwo oraz wszelka infrastruktura, wymaga w wielu przypadkach prowadzenia badań archeologicznych w czasie trwania lub przed przystąpieniem do prac budowlanych. Bez dokumentu od Konserwatora Zabytków inwestor nie dostanie pozwolenia na budowę. I tu zaczynają się schody. Żeby mieć taki nadzór potrzebny jest dokument wystawiony przez muzeum wyrażające zgodę na przyjęcie ewentualnych zabytków archeologicznych, które mogą być pozyskane w czasie trwania badań. Muzeum w Pruszkowie, opłacane z pieniędzy samorządowych, a więc i przez osoby , które zamierzają osiąść na obszarze gminy Pruszków, postawione przez prawo w obowiązku opłacenia pracy archeologa, nagle się dowiadują, że ten archeolog, nie może znaleźć miejsca, gdzie może oddać zabytki, które należą do Skarbu Państwa. Muzeum w Pruszkowie od lat nie wydaje takiej zgody, mimo, że to właśnie założyciel Woyda sam te stanowiska zaznaczył i one teraz istnieją w miejscowych planach zagospodarowania gminy. Konserwator zabytków żąda załącznika w postaci zgody muzeum od wnioskodawcy, czyli inwestora, muzeum takiej zgody wydać nie chce, więc jaki ma Pan pomysł, żeby tę sytuację rozwiązać. W okolicy Pruszkowa nie ma innej placówki muzealnej. Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie również nie chce wydawać zgody, twierdząc, że na terenie gminy Pruszków muzeum jest, więc nie widzi powodu, żeby zapychać sobie magazyny.

28 marzec 2017
Szanowny Panie Prezydencie, 30 stycznia 2016r. (czyli ponad 1 rok temu) zadałem Panu za pośrednictwem tej strony internetowej pytanie (obecnie to pytanie znajduje się na 9-tej stronie pytań – proszę sprawdzić) o możliwość modernizacji przejścia pod wiaduktem Al. Armii Kolejowej (przy Szkole Podstawowej nr 6). Pisałem do Pana w tamtej wiadomości, że powstaje w tych okolicach wiele bloków – właśnie kończą się (albo już zostały ukończone) prace budowlane przy ul. Wołowskiego (Apartamenty Skarpa - apartamentyskarpa.com) i na osiedlu Lipowa Ostoja przy ul. Marii (lipowaostoja.com.pl). Pisałem o tym, że coraz więcej ludzi przechodzi pod wiaduktem i tak faktycznie się dzieje. Stan przejścia przez ten rok tylko się pogorszył, a ilość śmieci zalegających tam tylko przybywa. W odpowiedzi na moje pytanie z 30.01.2016 napisał Pan: "Szanowny Panie. W odpowiedzi na zadane pytanie informuję, że nieformalne przejście pod wiaduktem Al. Armii Krajowej przy torach WKD znajduje się na terenie kolejowym. W związku z powyższym modernizacja przedmiotowego przejścia nie leży w gestii Gminy Miasta Pruszków. Pana wniosek zostanie przekazany do Warszawskiej Kolei Dojazdowej z prośbą o ustosunkowanie się do przedmiotowej sprawy. Pozdrawiam. Jan Starzyński - prezydent Pruszkowa". To było w styczniu 2016 – ponad rok temu. 25.01.2017 zwróciłem się do WKD z pytaniem czy jakieś organy administracji publicznej Pruszkowa pisały do WKD w tej sprawie. Oto odpowiedź Pani Naczelnik Wydziału Technicznego i Zamówień Publicznych WKD z 24.02.2017: "W odpowiedzi na Pana e-maila, Warszawska Kolej Dojazdowa sp. z o.o., uprzejmie informuje, że dla zachowania bezpieczeństwa ruchu pociągów Spółka nie wyrażała zgody i nie wyraża zgody na zalegalizowanie nieformalnego przejścia pod wiaduktem drogowym zlokalizowanym w ciągu Al. Armii Krajowej w Pruszkowie, tym samym nie planujemy żadnych robót związanych z jakimkolwiek przystosowaniem przypory skarpowej do wykorzystania jako przejścia. W kwestii Pana drugiego zapytania, informujemy, że żaden organ administracyjny nie występował do WKD w przedmiotowej sprawie. Jednocześnie informujemy, że opiniowaliśmy projekt budowy drogi gminnej w przedłużeniu ul. Wołowskiego, przyległej do terenu kolejowego zarządzanego przez WKD, kończącej się przy nasypie w Al. Armii Krajowej. Opinia zawierała zakaz wykonania jakiegokolwiek zejścia na teren kolejowy.". Pomijając, że to nie chodzi o bezpieczeństwo ruchu pociągów (jak twierdzi Pani Naczelnik), a przede wszystkim o bezpieczeństwo ludzi (chyba, że to taki dziwny skrót myślowy Pani Naczelnik), taka odpowiedź WKD poddaje w wątpliwość Pana prawdomówność (a właściwie „prawdopiśmienność”) lub, w bardziej życzliwej dla Pana wersji, w którą chciałbym wierzyć, wskazuje na zaniedbania Pana urzędników, którym zlecił Pan skomunikowanie się z WKD. Z drugiej strony szkoda, że WKD nie podejmuje działań wychodzących naprzeciw rzeczywistym potrzebom ludzi mieszkających w naszym mieście. Mieszkańcy będą zmuszeni do nielegalnego przechodzenia pod wiaduktem i proszę się nie łudzić, że jakiekolwiek zakazy temu zapobiegną. Mam tylko nadzieję, że nigdy nie zdarzy się tam żadna tragedia przez urzędnicze zaniedbania zarówno administracji Pruszkowa, jak i (przede wszystkim) WKD, która za ten teren odpowiada. Gdyby jednak kiedykolwiek doszłoby tam do nieszczęśliwego wypadku, to niniejsza korespondencja będzie dowodem, że problem był już kiedyś poruszany i został zaniechany. Bardzo proszę o ustosunkowanie się do tej niezręcznej sytuacji. Pozdrawiam.

28 marzec 2017
Szanowny Panie Prezydencie, Jestem kierowcą i zdarza mi się jeździć ulicami naszego miasta. Zauważyłem, że z powodu braków miejsc parkingowych coraz więcej uliczek jest zastawianych samochodami nawet w bliskiej, nieprzepisowej odległości od skrzyżowań, przez co kierowca na skrzyżowaniach równorzędnych nie ma szans być pewnym, że nic nie jedzie z jego prawej strony. Mam tu na myśli szczególnie skrzyżowanie ul. Komorowskiej i Ceramicznej. Jadąc do tego skrzyżowania od strony ul. Polnej, na skrzyżowaniu notorycznie nie widać czy coś jedzie z prawej strony. Wszystko to przez zastawione samochody pod budynkami przy ul. Komorowskiej 19 (po tej stronie ulicy, gdzie za czasów wojny było getto w Pruszkowie). Co ciekawe, chyba 2-3 lata temu byłem świadkiem poważnej stłuczki dokładnie na tym skrzyżowaniu, w czasie której szybko jadący samochód ul. Komorowską od strony Al. Armii Krajowej, stratował samochód jadący Ceramiczną od strony ul. Polnej. Oba samochody po zderzeniu wpadły na chodnik przy targowisku ścinając znak drogowy. Dzięki Bogu nikt tamtędy nie szedł – ja byłem po drugiej stronie ulicy. Chyba zdarzenie miało miejsce niedługo po zmianie pierwszeństwa na tym skrzyżowaniu i mogło być spowodowane właśnie tymi samochodami, które tam stały. Kolejny powód dla którego do Pana piszę to to, że samochody na ul. Komorowskiej notorycznie przekraczają prędkość i nie widzą pieszych (i vice versa) czekających na wejście na przejście dla pieszych, bo piesi są zasłonięci przez (znienawidzone/ukochane ostatnio) drzewa rosnące przy skrzyżowaniu Komorowskiej i Ceramicznej. Czasami widzę jak mieszkańcy osiedla Przy Pałacu z duszą na ramieniu przebiegają przez Komorowską z tego powodu. Bardzo proszę o interwencję w tej sprawie i mobilizację służb (Policja lub Straż Miejska), odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ruchu drogowego w mieście. Bardzo proszę też o rozważenie możliwości wprowadzenia tam zmiany organizacji ruchu, mającej za zadanie uspokoić ruch w tym miejscu (np. progi zwalniające na ul. Komorowskiej między Al. Wojska Polskiego i Ceramiczną). Pozdrawiam.

28 marzec 2017
Szanowny Panie Prezydencie, Wzdłuż ul. Kościelnej została niedawno ułożona bardzo ładna, nowa kostka brukowa (a niedługo będzie kładziona wzdłuż ul. Lipowej). Dopiero porównując do niej widać jak bardzo zabrudzona jest kostka położona kilka lat temu np. wzdłuż ul. Kraszewskiego, szczególnie w okolicach przystanku kolejowego Pruszków WKD, gdzie co mniej niż pół metra kostka jest pooblepiana gumami do żucia, co nie nie jest zachęcające dla gości odwiedzających miasto wukadką. Poza tym kostka naturalnie się kurzy, brudzi i nie ma w tym nic złego – złym jest natomiast moim zdaniem to, że miasto nie czyści jej chociaż raz na 2 lata (mowa o chodnikach, a nie kostce na ulicy). Jest bardzo wiele firm, które oferują profesjonalne, dokładne mycie kostki brukowej wodnymi myjkami wysokociśnieniowymi. Nie jestem przedstawicielem żadnej z tych firm, ani nie mam własnej firmy, więc nie dlatego piszę tę wiadomość do Pana Prezydenta, aby dostać od miasta takie zlecenie. Może warto by co jakiś czas ogłosić przetarg na mycie kostki brukowej ulic miasta? Rok temu byłem w dość turystycznym mieście Karlskrona w Szwecji (chętnie odwiedzanej przez Polaków ze względu na niski koszt rejsu tam) i widziałem, że w mieście właściciele kawiarni sami wychodzili z myjkami ciśnieniowymi przed swoje knajpki, aby czyścić kostkę na terenie swojego lokalu i to naprawdę robi świetny efekt. Nie twierdzę, że należy to przenieść w skali 1 do 1 to na nasz, pruszkowski grunt, bo nie jesteśmy miastem turystycznym, ale można by przewidzieć dla najemców lokali drobną opłatę zależną od wielkości chodnika przez lokalem, która by chociaż częściowo pokryła (niemałe pewnie) koszty mycia kostki wzdłuż piękniejących z roku na rok pruszkowskich ulic? Sprawa dotyczy też ścieżek w parkach i wzdłuż innych ulic z wymienioną kostką brukową (np. Prusa), ale może zacznijmy od najbardziej brudnych od gum do żucia i petów okolic WKD i PKP. Pozdrawiam.


Uwaga!  Zgodnie z rozporządzaniem Rady Ministrów z dn. 8 stycznia 2002 roku w sprawie organizacji przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków, rozpatrzone zostaną tylko maile zawierające dane nadawcy tj. imię, nazwisko oraz adres pocztowy.

Zadaj pytanie do Prezydenta, korzystając z formularza poniżej.

Security key